wtorek, 20 lutego 2018

Boyfriend jeans

Te ferie mijają dla mnie zbyt szybko. Nim się obejrzę, będzie już poniedziałek, co jest równoznaczne z powrotem do nauki i przygotowywaniem do egzaminów gimnazjalnych. 
Ostatnio nieźle się obłowiłam w sklepach. Długo szukałam spodni typu mom jeans czy boyfriend. No i w końcu je znalazłam, te najlepiej leżące oraz nie o za wysokiej cenie (Bershka).
Co myślicie?








czwartek, 15 lutego 2018

Mgła

Ile jest w tym prawdy?
Krew w żyłach zamarza, gdy
Nigdzie nie czuć już ciepła.
Po omacku szuka moja ręka.
Nie ma powietrza, gruntu,
Nie istnieje świat buntu.
Wszystkie rzeki wczoraj odpłynęły,
Gdzieś tam te szczątki zaginęły.
Całe ciało teraz powoli opada,
Roztopiła się nasza wspólna gromada.
Tak jak jesienne liście spadły,
"Gorące" lato zanikło wśród gęstej mgły.



(zdjęcia zaczerpnięte z Pinterest)

sobota, 10 lutego 2018

Pamiętnik...

Znów się troszkę zapuściłam. Nie miałam ochoty ani weny na pisanie postów.
Teraz zaczęłam swoje ferie, więc może coś tam się pojawi, bynajmniej mam nadzieję, choć mój grafik na te dwa tygodnie jest w miarę zapełniony. Cieszę się, bo zazwyczaj przesiadywałam w domu. 

O dziwo naszła mnie ochota na czytanie książek. Postanowiłam wrócić do Harry'ego Pottera i wzięłam się też za coś poważniejszego. Przeczytałam dopiero dwadzieścia stron, ale tak mi się spodobało, że już teraz mogę wam polecić - Idealna Magdy Stachuly. Szczerze mówiąc, nie sądziłam, iż polubię dzieło polskiej autorki, jeszcze tym bardziej, że jest to powieść kryminalna. Zobaczę, co będzie z tego dalej.

Taa...czasem mam ochotę wyrzucić tutaj wszystko, ale nie mogę. Są rzeczy zachowane tylko w jakimś konkretnym obrębie. Chyba żal mi ludzi, którzy wszelkie problemy "rozwiązują" z pomocą internetu. To słaby punkt wyjściowy, nie sądzicie? Jednakże nawet ja muszę się powstrzymywać przed tym, żeby dosłownie wszystkiego nie pisać na kartce w pamiętniku. Jestem przerażona tym, że pewnie kiedyś ktoś to przeczyta i pozna mnie od zupełnie innej strony.
Zastanawiam się, jak jeszcze wielu ludzi prowadzi pamiętniki lub dzienniki. 
Jest tu ktoś taki?



Trzymajcie się!

niedziela, 28 stycznia 2018

Ulubieńcy kosmetyczni


Dawno już nie było ulubieńców kosmetycznych, a trochę tych produktów się nazbierało. 
Postaram się tylko w skrócie o nich opowiedzieć, ponieważ sama nie lubię czytać nie wiadomo jak długich postów.

Zacznijmy od kosmetyków do ciała i twarzy



W zasadzie są to dwa żele pod prysznic, żel i peeling do twarzy.
Nie jestem pewna, czy już kiedyś tego czekoladowego Wam nie pokazywałam, ale bardzo go uwielbiam pod względem zapachu, że muszę go polecić. To samo jeśli chodzi o żel z Avonu, ten pachnie wanilią i jest z dodatkiem drzewa sandałowego (?) Pierwszy raz słyszę, hah.
Co do produktów do twarzy mam je od niedawna i dobrze wiecie, że ciągle szukam czegoś nowego i skutecznego. Te w połączeniu ze sobą nawet dobrze sobie radzą. Z Sorayi używam rano, a peeling wieczorem. Istotną rzeczą dla mnie jest to, aby po ich użyciu mieć wrażenie czystej skóry i pod tym względem nie zawodzą.



Jeśli chodzi o produkty do włosów, to jeden już bardzo dobrze znacie - odżywki Gliss Kur są świetne! To już chyba moja czwarta butelka i tym razem postanowiłam wypróbować tą ze złotą owijką, na włosy podatne na rozdwajanie, ponieważ niestety taki mam z nimi problem. Jakoś nigdy odżywki w moim przypadku wielce nie działały, ale w miarę wygładzają włosy i nie mam teraz aż tak często tzw "szopa". Odżywka z Avonu co prawda jest "dla dzieci", ale dobrze sprawdza się an moich włosach i posiada przepiękny owocowy zapach!
Niektórzy może pamiętają post o maseczkach z Perfect.Me (klik) - w tym poście pokazuję Wam je w wersji szamponu, który działa równie dobrze. Myślę też, że o wiele bardziej opłaca się kupić właśnie tak dużą tubkę i to za niecałą dyszkę niż osobno maseczki, a przecież są skuteczne tak samo. 



Ostatnimi produktami są perfum Katy Perry _ Mad Potion i tusz do rzęs z No7.
Perfum dostałam na święta i jestem bardzo zadowolona, ponieważ pięknie pachnie! Bardzo słodko i na szczęście nie dusząco, nienawidzę takich.
Tusz sprawdza się o wiele lepiej niż wszystkie które do tej pory pokazywałam. Mimo że szczoteczka nie wygląda rewelacyjnie, nie skleja aż tak bardzo rzęs i ładnie je wydłuża.

Mieliście niektóre kosmetyki?
Jak Wam się sprawdziły? 

piątek, 19 stycznia 2018

Inspiracja


Inspiracją może być dosłownie wszystko. 
Hah, nawet rolka papieru toaletowego. 
Uwierzcie. 
Choć poszukiwanie tej rolki może zająć wieczność. W każdym razie długi okres czasu.
Ale niekoniecznie. 
Można na coś tylko przypadkiem natrafić, a już stanie się rzeczą niezwykle ważną i istotną, która daje sens temu, co robimy. 



W przypadku wcześniej wspomnianego papieru toaletowego, można go zapisać, nie sądzicie?
Niech to będzie długi sznur wspomnień.
Chyba nawet kiedyś widziałam ten pomysł. 
Podałam dość nietypowy przykład, ale to nie ma tu znaczenia. Dlaczego niby nie warto żyć dla rolki papieru? Haha


Moja inspiracją jest pole. Na tych zdjęciach znów je Wam pokazuję, ale tym razem inne niż te, na którym zwykłam robić zdjęcia. 
Dlaczego?
Jest one wolną, pustą przestrzenią, ale według mnie tętni życiem. Mogę je zapisać - tak jak w przypadku papieru - tak jak w przypadku pamiętnika no i tego bloga. 
Mogę na nim stanąć, tak po prostu, albo może też coś przedstawić, może jakiś przekaz, a potem uwiecznić w formie fotografii. 
Tyle radości sprawia mi tak prosta sprawa - zrobienie zdjęcia. 



Warto mieć jakąś swoje inspirację. Myślę, że dlatego ludzie cały czas żyją, są szczęśliwi, potrafią dopatrzeć się tych najmniejszych szczegółów, ale jakże istotnych. Spełniają swoje zawodowe pragnienia, tworzą rodzinę. 
Czasem nie umiemy rozwiązać tak prostych krzyżówek. A kostkę układamy, kończąc na jednej ściance. Może to wszystko wydawać się tak skomplikowane, ale nie powinno się poddawać. Trzeba odszukać wszystkie właściwe hasła i dokończyć układankę. I czasem do tego potrzebny jest tylko mały szczegół - inspiracja.

Wszystko się ze sobą łączy, nawiązuje jeden do drugiego, więc ten post mógłby mieć tysiąc innych tytułów. 

Jak wy to widzicie?


sobota, 13 stycznia 2018

Ulubieńcy filmowi

W ostatnim czasie obejrzałam kilka świetnych filmów, które koniecznie chcę Wam polecić.
Każdy obejrzałam przynajmniej po dwa razy. Wręcz kocham powtórki.
Jeśli coś bardzo mi się spodoba, uwielbiam do tego wracać. Te filmy mocno skłoniły mnie do refleksji, ale nie zamierzam się tu na ich temat rozpisywać.

Na pierwsze miejsce wybrałam melodramat "Ponad wszystko"

Znalezione obrazy dla zapytania Ponad wszystko

Dlaczego akurat on? 
Fabuła chwyciła mnie za serce, to, z jakim bólem niektórzy muszą się mierzyć i nie mają możliwości niektórych rzeczy poznać, zobaczyć, dotknąć, a jednak jest ktoś, kto ryzykuje, żeby choć raz przeżyć dzień najlepszy w swoim życiu. 
No i aktorka - Amandla Stenberg. Być może po nazwisku jej nie kojarzycie, ale Wam podpowiem - to ta dziewczynka, "Rue" z "Igrzysk śmierci". Nie mogłam uwierzyć w to, jak wypiękniała, haha.

Kolejnym filmem jest "Aż do kości"

Podobny obraz

Film oglądałam w zeszłe wakacje, ale nie przypominam sobie, bym go już polecała.
Cała historia dotyczy dziewczyny - anorektyczki, która sądzi, że wszystko jest w porządku i pod kontrolą, nie zamierza przybywać na wadze, nie zamierza się leczyć. 
W zasadzie nie wiem, co więcej pisać o filmie, więc niech reszta zostanie tajemnicą. 

Na trzecim miejscu jest polska produkcja i każdemu dobrze znana lektura "Kamienie na szaniec"

Znalezione obrazy dla zapytania kamienie na szaniec film

Wzruszający, pokazujący prawdziwe piekło wojny.
Szczerze? Lektury nie czytałam (streszczenia zrobiły swoje), mimo że powinnam. Ten język z tych wszystkich książek narzuconych przez program mi nie odpowiada, meczę się, czytając je. 
Sceny z Zośką mnie dobiły do maksa. Byłam przerażona, na niektóre momenty nie mogłam patrzeć, ale byłam tak ciekawa, jak przedstawił kolejne sceny reżyser, i obejrzałam resztę w domu, później drugi raz całość.
Prawdziwy patriota powinien to po prostu obejrzeć. 

I ostatnim filmem jest "Szczęściarz"

Znalezione obrazy dla zapytania Szczęściarz

Ma już on kilka dobrych lat, ale dopiero ostatnio go pierwszy raz obejrzałam i nie żałuję.
Zaca Efrona wręcz kocham, haha, i tutaj równie świetnie odegrał swoją rolę. Jest tytułowym szczęściarzem, któremu "uratowała" życie na wojnie pewna kobieta. Postanowił ją odnaleźć i podziękować. 

Jakie są wasze faworyty z ostatniego czasu? 

sobota, 6 stycznia 2018

Zestaw Rimmel London Look od Rity Ory

Pod choinkę od siostry dostałam zestaw z Rimmela - prasowany puder i tusz do rzęs:


Ucieszyłam się, jak zwykle na kosmetyki, haha, ale też dlatego, że mój poprzedni puder się kończył i szukałam również jakiegoś nowego tuszu. Nadal nie mogę znaleźć tej perełki, która zadowoli mnie w stu procentach. Możecie coś polecić.
Postanowiłam zrecenzować Wam te dwa produkty, choć mam wrażenie, że wielu z was już samemu je przetestowało. Ja w każdym razie mam je w rękach po raz pierwszy.



Zacznijmy od pudru - wielokrotnie o nim słyszałam, że podobno dobrze matuje i utrwala makijaż.
Zawsze miałam problem ze szybkim schodzeniem podkładu i tzw. "świeceniem się".
Jeśli chodzi o moją opinię - jest dobry, robi, to co ma robić, ale niestety mojej cery na razie nie zmienię, więc i tak po pewnym czasie wyglądam jak prawdziwa gwiazda. Jednakże powiem, że puder trzyma lepiej niż te, co dotąd miałam, jestem zadowolona. Do tego nie śmierdzi, wprost nienawidzę zapachu niektórych pudrów, a ten pachnie trochę jak krem Nivea. Podoba mi się to. 
Zobaczymy, jak plastik, pudełko, długo wytrzyma, czy czasem mi nie pęknie, bo od noszenia go w torbie czy plecaku różnie to może być.
Tak więc puder według mnie warto polecić.

Co do tuszu mam pewne zastrzeżenia. Jest świetny, jeśli chodzi o wydłużanie rzęs i jestem tego aż pełna podziwu, ale niestety znów je skleja, czego nie znoszę. Wtedy muszę rzęsy za każdym razem rozczesywać inną szczoteczką. Konsystencja też jest taka bardzo wilgotna (?) i łatwo można się poplamić, trzeba być ostrożnym przy malowaniu. Co do samego pędzelka nic nie mam, jest dobry, no o ile nie nabierze się za dużo tuszu i potem będzie plama. Jednak da się z nim jakoś poradzić. 

A Wy co sądzicie? Mieliście już te kosmetyki?