sobota, 1 lipca 2017

Podłoga


Co to znaczy być nieśmiałym?
Nie wiem, gdzie jest moje miejsce.
Wszystkich po kolei klęłabym.
Nie można się poddać udręce,
Siedzieć po nocach i myśleć.
Kto się mną zainteresuje?
Już dawno zaczęłam kuleć.
On mnie nie preferuje.
Staram się, ale zwalczyć nie mogę.
Wciąż czekam na złoty bilet.
Do końca ulicy się przecież nie dowlokę. 
Znalazłabym gdzieś pistolet.
Chyba potrzebuję alergologa.
Niby powiedział "siema".
Jestem jak przeklęta podłoga,
Ale mnie już tu nie ma.
 ___

I już jest lipiec. 
Przez cały pierwszy tydzień nic szczególnego nie robiłam, pogoda pochmurna.
Szczerze mówiąc to nie miałam pojęcia, co ze sobą zrobić, a tak się cieszyłam na wakacje. Nawet chwilami chciałam, żeby rok szkolny jeszcze trwał.
Ale napisałam wiersz, nowy, który mam nadzieję, że Wam się spodobał. 
Możecie napisać w komentarzu, jak go interpretujecie. 


Zaczęłam czytać książkę, w końcu. Nie lubię podobno czytać, ale czasem coś mnie natchnie, jakoś tak po prostu i mam nadzieję, że chociaż dwie w te wakacje przeczytam.

Z początku mówiłam, że nie mam za wielkich planów na te lato, że wszystko przyjdzie z czasem i spontanicznie i tak też jest. Wyjadę nad polskie morze, niedługo. Zawsze coś. Rzadko tam bywam, a uwielbiam pływać w morzu i na nie patrzeć, siedzieć większość dnia na plaży. 
Wszystko nabierze barw, a moje wiersze powinny być coraz bardziej kolorowe.
Już spokojnie planuję dni, więc nie będę siedzieć tylko we własnym pokoju.

A Wam jak minął ten pierwszy tydzień wakacji?