środa, 14 września 2016

Przecinam gąbkę do makijażu!

Cześć! :D
Dzisiaj przeprowadzimy małe doświadczenie i dowiemy, co tak naparzę kryje w środku zużyta gąbka do makijażu 'Beauty Blender'. Ja oczywiście nie mam oryginalnej wersji ten gąbeczki, ale tak jak wspomniałam w którymś poście, ale na tej też można przeprowadzić eksperyment.
Widziałam już kilka takich filmików na YouTube, jednak ja sama też chciałam zobaczyć na własne oczy co faktycznie jest w środku, no tak - gąbka :D Ale m. in. to czy jest w miarę czysta, jak dużo podkładu wchłonęła itd.
Ja moją gąbeczkę używałam przez okres 2 - 2,5 tygodni, czyli nie długo, bo jednak 'Beauty Blender' używa się z trzy miesiące, ale zauważyłam, że moja gąbka z Rossmanna i ta oryginalna trochę się różnią rodzajem gąbki itp. Np. te moje wchłaniają ten podkład bardziej i trzeba je wymieniać częściej, a w opakowaniu jest ich aż sześć za jedyne 5 zł :) Myślę, że o wiele bardziej właśnie opłaca się kupić te z Rossmanna niż jedną oryginalną za 60 zł (jakoś tak).
Moją gąbkę zawsze starałam się dokładnie umyć po użyciu i zmoczyć przed, dlatego moją hipotezą było, iż ego podkładu nie powinno być dużo w środku, ale jednak na zewnątrz był trochę widoczny.



Tutaj pokazałam Wam jak wygląda zużyta gąbeczka i jakie zostały plamy po podkładzie.




Na tych zdjęciach porównywałam czystą, nową gąbkę i zużytą, starą. Kolory obydwóch gąbek można powiedzieć, że się znacznie nie różnią, ale jednak zużyta jest troszkę ciemniejsza ze względu na to, iż była wielokrotnie namaczana wodą.








Jak widzicie gąbka w środku jest czysta :) Jednak podkładu troszeczkę się dostało ale tylko na brzegach. Odcień wewnątrz też nie jest jakiś specjalnie inny, może bardziej mocniejszy, bo wiadomo, że gąbka od zewnątrz trochę wyblakła. 

No i tak naprawdę wygląda zużyta gąbka od środka, dobrze myta i moczona przed użyciem.

Tyle w tym poście :) Mam nadzieję, że Wam się spodobał. Swoją ocenkę możecie zostawić pod wpisem ;)

Zapraszam na Instagram, Snapchat, linki z boku. 

Pa! :)