piątek, 7 lipca 2017

Marzenia są dla dzieci

Czy marzenia są dla dzieci?
Wiele osób uważa, że już nie ma żadnych marzeń i sama ostatnio zastanawiałam się, jakie jest moje marzenie. Ostatecznie stwierdziłam, że nie mam marzenia, że mam cele, do których dążę i pojedyncze małe życzenia.
Powiedzmy sobie szczerze, każdy ma jakieś marzenie, nawet niemożliwe do osiągnięcia, ale ono istnieje. Każdy człowiek czegoś pragnie, może o tym nie wiedzieć i nie zdawać sobie z tego sprawy. Chyba jest tak w moim przypadku, ale myśląc nad kolejnym wpisem i wpadnięciem na ten pomysł olśniło mnie, przynajmniej w jakimś stopniu. 
Pamiętam jak tyle razy byłam szczęśliwa, zwłaszcza ubiegły rok, bo wtedy właśnie spełniłam moje najskrytsze marzenie, choć brzmi ono tylko jak coś błahego. 
Recenzowałam Wam mój wyjazd do Szkocji, a raczej wylot. Tak chciałam polecieć samolotem i zobaczyć Edynburg, który nie jest aż tak popularnym miastem, ale we mnie budził ekscytację.




Maj - był świetnym miesiącem wielu rodzinnych imprez i wyjazdów również. Razem z moją grupą udało nam się zdobyć drugie miejsce w konkursie tanecznym. Nigdy nie byłyśmy tak szczęśliwe. Nikt nie zdawał sobie z tego sprawy, ale właśnie naszym marzeniem była ta choć jedna, mała wygrana. Każde spotkanie i wyjazd też był drobnym życzeniem, aby wszystko poszło zgodnie z planem i zamiarami. 



To były przykłady z mojego życia. Tym wnioskujemy, że każdy ma jakieś marzenia i są one dla wszystkich, każdy ma prawo je mieć, większe i mniejsze, możliwe do zrealizowania i może niekoniecznie. Tak to prawda, że dzieci mają ich o wiele więcej, ale to nie wyklucza z nich pozostałe osoby. 

Sama tak przez krótki czas sądziłam, "Nie mam chyba już marzeń, wyrosłam z nich, mam cele, do których dążę". 
Pamiętajmy, żeby nie żyć też samymi marzeniami i postawić sobie warunki, ruszyć swoje cztery litery i brnąć w przód. Nic samo się nie robi. 

A Wy jakie macie marzenia?