poniedziałek, 17 kwietnia 2017

Wiosna wiosną

Już od dłuższego czasu mamy wiosnę, ale przez teraźniejszą pogodę jakoś słabo ją odczuwam. Teraz na święta liczyłam na więcej słońca. Miejscowo wychodzi, ale co chwilę zaczyna padać i jest zachmurzenie.



Ja byłam jeszcze krótko przed świętami chora, dopadła mnie grypa. Nic kompletnie nie jadłam, bolała mnie głowa, brzuch, a właśnie wtedy, gdy ja leżałam bezczynnie w łóżku, za oknem świeciło jeszcze słońce. Byłam oburzona, bo mogłam w tym czasie zrobić fajne zdjęcia na nowego posta, ale kicha z tego.



Przynajmniej są takie.
Nawet nie złożyłam Wam życzeń świątecznych, ale teraz to po zawodach. Już się niestety kończą i wiele osób wraca jutro do pracy. Ja na szczęście mam jeszcze ten tydzień wolny ze względu na egzaminy gimnazjalne. Swój piszę dopiero za rok, a wszystkim innym życzę powodzenia! Mam nadzieję, że jakoś wykorzystam te kilka luźnych dni, nie siedząc tylko w pokoju, a raczej wychodząc na dwór, ale z tego, co się okazuje w najbliższym czasie też ma padać deszcz, a nawet śnieg i ma być zimno. Brr.. No to teraz pozostało się tylko modlić, ehh.



I tak muszę jeszcze odrobić lekcje, heh. Trzeba się za to zabrać. Tak ogółem patrząc, to i tak mało nauki zostało. W przyszłym czasie mam kilka wycieczek, jeszcze jest majówka. "Bardzo ciekawie" spędzę najbliższy czas. Kilka rodzinnych imprez, wyjazdy, festiwale taneczne. Na pewno pojawi się osobny post z Krakowa, do którego jadę po majówce i z Londynu, który odwiedzę w czerwcu. 




A Wam jak minęły święta? Byliście dzisiaj cali mokrzy? Dostaliście coś od zająca? ;)