poniedziałek, 13 lutego 2017

Ferie

Moje ferie właśnie się skończyły. 
Nie mogę powiedzieć, że były jakieś udane, bo w sumie pierwszy tydzień przesiedziałam w domu i nic nie robiłam. Nigdy nie mam ambitnych planów. Nie wyjeżdżam praktycznie z miasta. Byłam tylko w Focusie w Zielonej Górze i na lodowisku pojeździć na łyżwach (mój pierwszy raz). 



Zrobiłam zakupy, z których jestem w pełni zadowolona, tym bardziej, że jednym ze sklepów, których odwiedziłam był New Yorker. Kocham tę sieciówkę, jest tam zawsze spory wybór i naprawdę fajne bluzy. Jednym słowem mówiąc idealnie wpasuje się w mój gust. Jednakże zakupy nie były na tyle duże, żeby zrobić jakiś haul, ale chociaż zrecenzowałam Wam film, na którym byłam. 


Podczas gdy inni śmigali m. in. na nartach, snowbordzie itd. i oglądając te wszystkie snapy też postanowiłam coś dla siebie zrobić, to zaczęłam ćwiczyć. 
Oczywiście nie jest tak, że jestem totalnym leniem, bo od naprawdę długiego czasu już tańczę, rozciągam się i ćwiczyłam również, ale teraz po prostu postanowiłam z większym zapałem się do tego zabrać i wyrobić sobie mięśnie na nogach i brzuchu, a także zaczęłam biegać. Każdy chce wyglądać korzystnie, a że ja jestem łasuchem, to nie chcę czasem jeszcze przytyć haha :D 


Co do łyżw, to naprawdę świetna sprawa. Obawiałam się, że się przewrócę, będę się ślizgać, ale naprawdę bardzo łatwo i szybko można się nauczyć jeździć, a ja, że tak powiem, już po wejściu na lodowisko śmigałam :D Jeśli ktoś potrafi zasuwać na rolkach, to na łyżwach również. 




W przedostatni poniedziałek wybrałam się na pole, niedaleko domu, razem z siostrą i kuzynką i porobiłyśmy fotki, które nie są najlepsze, ale czymś trzeba dopełnić całość tego posta :) 



A Wam już minęły ferie, czy dopiero zaczynacie?
Jak je spędziliście lub co planujecie? :)