wtorek, 29 sierpnia 2017

Girly - "Back to school 2017"

Cześć!
Dzisiaj kolejny outfit do szkoły i post z serii BTS.
Jako że ostatnia stylizacja większości niezbyt przypadła do gustu i byli też tacy, którzy mówili, że w ogóle się nie nadaje do szkoły, to tym razem postawiłam na coś bardziej odpowiedniejszego. Będzie to dziewczęcy outfit i mam nadzieję, że tym razem Wam się spodoba.




Postawiłam trochę na kolory.
Stwierdziłam, że fajne będzie połączenie tego uroczego sweterka z New Yorkera z niebieską spódniczką i zwykłymi białymi Conversami, choć teraz jak to piszę, stwierdzam, że lepiej pasowałyby czarne botki.
Co sądzicie?






Przy okazji, jakie macie plany na te ostatnie kilka dni wakacji?

Do następnego!


sobota, 26 sierpnia 2017

Tag - "Back to school 2017"

Cześć!
Dzisiaj wracam do Was z kolejnym postem BTS. To będzie taki mały przerywnik od moich propozycji ubioru do szkoły, odpowiem bowiem na kilka pytań, jak w tytule - jest to tag.



Chyba nie mam o czym tu więcej mówić, więc zacznijmy.

O której wstajesz do szkoły?
Różnie to bywa. Nie mam jednej, konkretnej godziny, bo nie zawsze zaczynam o tym samym czasie lekcje. Raz mogę pospać nawet do siódmej, a czasem muszę wstać aż o piątej, ale chyba jednak najczęściej wstaję jakoś o/po szóstej.

Twój ulubiony nauczyciel?
Trudno mi kogokolwiek wskazać, bo u każdego jest coś takiego, że tego po prostu nienawidzę. Czy to, że ten nauczyciel nam za dużo zadaje, czy to, iż po prostu nie potrafi tłumaczyć nic  jest zbyt pewny siebie.
Jednak gdym już musiała wybrać, to postawiłabym na moją wychowawczynię, bo teraz w wakacje czasem brakowało mi tego jej smutnego wyrazu twarzy i wiecznego zmęczenia, hah. Zresztą bardzo wspiera naszą klasę i nas lubi.

Z jakiego przedmiotu jesteś najlepsza?
Tu zdecydowanie mogę powiedzieć, że z plastyki. Mam talent do rysowania i prawie za każdą pracę dostaję szóstkę, ale nienawidzę rysować, zwłaszcza na przymus, a kolorowanie to już w ogóle, więc cieszę się, że teraz w trzeciej klasie nie mam tego przedmiotu.

Czy masz w szkole/klasie grupę bliskich ci osób, czy raczej zadajesz się z każdym?
Za moją klasą niezbyt przepadam, jest kilka osób, które nawet lubię, ale nie utrzymuję z nimi aż takiego dużego kontaktu, nie liczę oczywiście mojej przyjaciółki. Trzymam się raczej na przerwach z inna klasą, tam mam dobre koleżanki i znajomych. Nie zadaję się z każdym, nie jestem jakoś osobą szczególnie lubianą wśród ludzi i dużo osób nie znam tak bliżej, ale mam też kilka osób tak rozsianych po szkole, z którymi się w miarę dobrze znam.

Plecak, torebka czy tornister?
Plecak. Tornister się nosiło w przedszkolu, czy w podstawówce, a do torebki to ja się nie mieszczę. Mam zawsze zdecydowanie za dużo lekcji.

Czy malujesz się do szkoły? 
Tak, maluję się. Mam lekkie problemy z cerą, więc zawsze nakładam korektor, jakiś lekki podkład, czy krem bb. Robię brwi, bo u mnie jest ich totalny brak i tuszuję rzęsy. Nie szaleję. No może, że wyjątkowo rano nie chce mi się robić makijażu, albo uznaję, że wyglądam w miarę okej, to wtedy tylko korektor i brwi.

Spodnie, spódnice czy sukienki?
Do szkoły zawsze spodnie. Spódnice i sukienki to raz na sto lat, haha.

Czy nosisz dodatki do szkoły?
Niezbyt. Po prostu przeszkadzają mi. Wyjątkiem jest zegarek.

Czy w zeszłym roku miałeś czerwony pasek?
To śmieszne pytanie, bo ja zawsze mam czerwony pasek i prawie zawsze stypendium, a ja jakoś tak szczególnie mocno nie przykładam się do nauki. Magic. Po prostu, mam taki jakiś wrodzony talent do szybkiego zapamiętywania materiału.

Czy jesz w szkole drugie śniadanie?
Zawsze. Nie wyobrażam sobie nie jeść przez siedem godzin pobytu poza domem. Codziennie rano przed wyjściem szykuję jakąś kanapkę/bułkę i owoc plus oczywiście butelkę z wodą.

Przedmiot, z którego uważasz, że jesteś słaba?
Biologia, mimo że ledwo łapię się na piątkę. Jest po prostu dla mnie trudna, a pani od tego przedmiotu zbyt szczegółowo pyta. Potrafi przytrzymać ucznia przy tablicy jakieś pół godziny.

Do szkoły idziesz pieszo, jedziesz samochodem czy autobusem?
Pieszo. Zawsze wszędzie idę pieszo, ewentualnie rowerem, a zimą czasem któryś z rodziców moich, czy przyjaciółki nas podrzuci. To tylko kilkanaście minut drogi. Moja miasto nie jest wielkie.

Zmieniasz buty w szkole?
Nie ma takiej u nas zasady w gimnazjum, więc nikt nie zmienia. Tak się robiło w podstawówce 1-3 klasa.

Czy lubisz ćwiczyć na WF-ie?
Ehh, nie, ale uważam ten przedmiot za taką odskocznie od główkowania na innych lekcjach, więc go nawet lubię. W każdym bądź razie daję z siebie wszystko i łapię szóstki.

Czy w wakacje tęsknisz za szkołą?
Szczerze się przyznam, że czasami tak. W lipcu tak mi się nudziło, że aż miałam ochotę odrabiać jakieś lekcje, haha.

To już wszystkie pytanka.
Dość krótki post.

Napiszcie w komentarzach, co ze mną dzielicie, a co macie zupełnie innego.

Do następnego!


Zdjęcia tak do dopełnienia postu :)

środa, 23 sierpnia 2017

How to wear - "Back to school 2017"

Witam Was w kolejnym poście z serii "Back to school". 
Wyprawka gotowa, to myślę, że teraz możemy się zająć outfitami do szkoły. Dzisiaj na razie pokażę jedną moją propozycję, ale w następnych postach zobaczycie ich więcej.

Starałam się, żeby nie było to coś zwykłego pokroju koszulka, jeansy i bluza, bo jest to zbyt banalne, by pokazywać to tutaj. Zdaję sobie sprawę także, że nie każdy może się w ten sposób ubierać do szkoły, jak to tu przedstawiłam, ale myślę, iż dla osób w moi wieku i starszych, to już nie problem. Mi nigdy nie zwrócono uwagi, jeśli chodzi o wygląd. Może jest to przyczyna tego, że jestem dość lubiana przez nauczycieli i dobrze się uczę, haha. Przejdźmy do pokazywania bez zbędnego gadania.










Co myślicie? 
Mi osobiście bardzo podobają się crop topy, spodnie z wysokim stanem i kurtki jeansowe.
Ubralibyście się tak do szkoły?

Do następnego!


niedziela, 20 sierpnia 2017

Przybory szkolne - "Back to school 2017"

Cześć!
Dzisiaj pierwszy post z serii "Back to school", tak uwielbianej na polskim YouTubie, jak zarówno na blogach. Rok temu na moim blogu również zawitała, dlatego teraz też postanowiłam ją zrobić. Pamiętam, że miałam na niej dość dużo wyświetleń.

Pierwszy wpisem z tego cyklu będą przybory szkolne, no bo jakże nie powiedzieć, to wyprawka jest jednak najważniejsza. 
Tutaj was jeszcze przekierowuję do tego posta sprzed roku - KLIK

Na początku uprzedzam jeszcze, że tym razem moja lista zakupów szkolnych nie była zbyt duża. Ze zeszłej klasy zostało mi jeszcze mnóstwo zeszytów, ołówków i tych innych pierdółek. Moje stare plecaki też się świetnie trzymają i nie było po prostu potrzeby kupowania choćby jednego.
No to przejdźmy do pokazywania!


Jak widzicie, tych rzeczy jest niewiele.

Może zacznijmy od zeszytów, których większość jest zakupionych w Biedronce.


 Tutaj mam dwa duże bruliony A4 80 kartkowe. Te przeznaczę na matematykę. Lubię właśnie na tej lekcji w takich pisać, ponieważ nie muszę co chwila przewracać kartki, gdy robię obliczenia, a przy tym wszystko wygląda estetyczniej i łatwiej się uczyć. Dodatkowo rysunki, gdy mamy geometrię, też zajmują dużo miejsca, a w małym zeszycie czasem ciężko je pomieścić.
Jeden zeszyt kosztował 4,99.


Tutaj mam już zeszyty A5 60, 80 i 96 kartkowe - te w twardej oprawie.
Większość też pochodzi z firmy InterDruk i kilka, z tego co pamiętam, to chyba z InterMarche.
Nie pokazałam wszystkich, a mam naprawdę ich spory zapas, ale nie martwcie się, ja zawsze wszystkie wykorzystuję i potem w czasie roku szkolnego, gdy już dany zeszyt mi się skończy, nie muszę lecieć po następny do sklepu.
Bardzo one mi się one spodobały, jeśli chodzi o okładki. Uwielbiam różne wzory i napisy.
Nie pamiętam niestety ile kosztowały.

Jeśli chodzi o piórnik, to ja mam tym razem metalowy z Empiku w bardzo ciekawym wzorze.
Taka wielkość piórnika mi zdecydowanie wystarcza. Nie lubię nosić miliarda, tryliarda cienkopisów, długopisów itd., bo potem to wszystko mi się gubi. Zresztą w tym roku nie mam już plastyki, więc zbędne mi są jakieś kredki.



Jak widzicie, wszystkie najpotrzebniejsze rzeczy mi się mieszczą, a przy tym piórnik też nie zajmuje dużo miejsca w plecaku.

Jeśli chodzi o teczkę, ponieważ ja zawsze muszę jakąś mięć (przecież te wszystkie karteczki, zgody i inne walające się po podręcznikach kserówki nie mogą się zgubić), to ja postanowiłam na taką błękitną z pieskiem. Moja mama ją kupowała, więc już nie mam pojęcia, gdzie taką można znaleźć.
Nie sądzicie, że urocza?


Teraz przejdźmy do tych kilku pierdółek.


Cienkopisy, moja zmora totalna! Nigdy nie mam niczego kolorowego do pisania i podkreślania. W ostateczności posiadam żelowe długopisy, które strasznie długo wysychają, a gdy na lekcji piszemy dość szybko, to potem w zeszycie zamiast estetyki jest jakaś kolorowa plama. Chyba każdy to zna. Dlatego w tym roku kupiłam oto takie z Biednroki. Były dość tanie, bo kosztowały niecałe 5 zł.

Jeśli chodzi o długopisy to ja preferuję czarne, jakoś nie lubię tych piszących na niebiesko. Swoje kupiłam z Bic'a. W zestawie jest osiem sztuk, więc myślę, że starczą na cały rok, bo ja strasznie szybko je wypisuję. Fajnie, miękko piszą, więc spełniają wszystkie moje wymagania.

Ostatnio będąc w Sinsay'u stwierdziłam, że jeszcze dokupię sobie taki jeden, bardzo elegancki, również piszący na czarno i w sumie tyle.


Oczywiście na mojej liście nie mogło zabraknąć zakreślacza i korektora. Zawsze te obie rzeczy mi się szybko wykorzystują. Często popełniam "gafy" podczas szybkiego pisania, więc zdecydowałam się na korektor w taśmie, bo ten płynny nie dość, że śmierdzi, to jeszcze długo wysycha. Zdecydowanie jedna sztuka mi nie starczy na cały rok, ale będę się starała nie robić błędów.
Zakreślacz dość tani i ładny kolorek. Kosztował mnie jedyne 1,50. Kupiłam go w Stokrotce, tak jak korektor.

To już wszystkie rzeczy, jak mówiłam, nie jest ich wiele. Praktycznie to wszystko kupiłam oprócz kalendarza, na którym tak mi zależało. Od drugiej klasy już nie wyobrażam sobie bez niego dobrze rozplanować czas, więc mam nadzieję, że jeszcze gdzieś jakiś fajny dopadnę.

Czekajcie na kolejne posty z tej serii!

Zrobiliście już swoje zakupy szkolne?

środa, 16 sierpnia 2017

12h jazdy, brzydka pogoda i brak zdjęć // TEST - pomadka ColorWear od Lovely

Tytuł, jak widzicie, troszeczkę długi, dlatego że połączę ze sobą dwie rzeczy - mini relację z mojego wyjazdu do Niemiec i test nowej pomadki.
Czemu mini? Bo w zasadzie nie przeżyłam tam czegoś tak wspaniałego, żeby się rozpisywać no i nie mam też za wielu zdjęć. Głównym tego powodem była słaba pogoda. Zimno i deszczowo. Czasem wyszło słońce, więc w takich chwilach razem z rodziną wykorzystywaliśmy to na maksa.

W Niemczech, a dokładniej przy granicy ze Szwajcarią i Francją, byłam tydzień, razem z siostrą i rodzicami. W zasadzie to jechaliśmy do wuja, więc nie trzeba było wynajmować pokoju. Bardzo lubię odwiedzać rodzinę, ale robię to bardzo rzadko, gdyż rodzina o wiele częściej odwiedza nas w Polsce.
Uwielbiam tamtejsze widoki, kocham te miejsce, jest bajeczne. Wiele wspaniałych miejsc do zdjęć, więc dla mnie to raj, tyle że, jak już mówiłam, ciągle padało i nie było za bardzo okazji. W każdym bądź razie się nie nudziłam.
Byliśmy w małych odwiedzinach we Francji, gdzie znajdowała się "mała Wenecja" i w jakimś parku rozrywki :D Była kupa frajdy, i dla rodziców, i dla mnie, jak i dla mojego małego kuzyna.
W zasadzie nie mam już co pisać, więc zapraszam na te kilka zdjęć.










Teraz przejdźmy do kolejnego tematu posta, do testu. Ostatnio mam szał na nowe pomadki i praktycznie, co chwila jakąś kupuję. Dzisiaj chciałam przedstawić tą z Lovely - Color Wear Long Lasting Lipstick nr 8. Lovely jest dość tanią marką, a pomadka kosztowała jedyne dziesięć złoty, ale chyba to jednak kolorek bardziej mnie urzekł. Wchodzi w taki ciepły brąz i świetnie wygląda na ustach.





Jak widzicie, pomadka jest w kredce i pod moim wrażeniem wcale tak szybko się nie zużywa, więc mogę śmiało powiedzieć, że starczy na długo.
Chyba jedynym jej minusem jest średnia trwałość, ale tak to, według mnie, idealna. Bardzo fajnie się aplikuje. Myślę, że warto szminkę kupić przy takiej cenie. 
Co sądzicie? Testowałyście ją już?
Powiedźcie, jak wyglądam w tym kolorze, bo do tej pory lubowałam raczej w różowych odcieniach :D 

Do usłyszenia!

sobota, 12 sierpnia 2017

Letnia sukienka

Cześć!
Już jutro wracam do Polski, a post piszę dość na śmieszny sposób, bo na telefonie, ale muszę sobie jakoś radzić nie mając dostępu do komputera. Po prostu przed wyjazdem nie zdążyłam już zrobić zdjęć. Ale przejdźmy do rzeczy!
Chciałabym pokazać Wam sukienkę, którą dostałam od mojej cioci. O dziwo znalazła ją na dziale dziecięcym F&F i powinna pasować trzynastolatce, ale na mnie leży znakomicie! Mimo tego i że ma wzór tygrysów, bardzo przypadła mi do gustu. Co sądzicie?






Po powrocie na pewno napiszę relację z wyjazdu i poświęcę trochę czasu na serię "Back to school" 

Jakie macie jeszcze plany na sierpień?

wtorek, 8 sierpnia 2017

Proste paznokcie

Cześć!
Dzisiaj wracam do Was z kolejnym luźnym postem, w którym pokażę swoje paznokcie. Do ich zrobienia użyłam tylko i wyłącznie dwóch lakierów. Bardzo lubię prostotę i klasyk, więc nigdy nie bawię się w żadne wzorki itd.
Jak wiecie, obecnie jestem w Niemczech, a post został napisany wcześniej. Po prostu nie ma tu dostępu do komputera.
Przejdźmy do zdjęć nie najlepszej jakości, hah, a raczej screenów filmiku. Zdziwiłam się, kiedy się dowiedziałam, że nie mam samowyzwalacza w telefonie haha.







Co sądzicie? Lubicie takie kolorki?
Już niedługo idę pierwszy raz w życiu na paznokcie do kosmetyczki, więc
chyba skończy się malowanie ich w domu, hah. 

Do usłyszenia!