piątek, 24 lutego 2017

Wiersz

Czasem na języku polskim nauczyciel każe napisać wiersz, czy to na lekcji, gdzie macie tylko trzy minuty, czy na zadania domowe albo jeszcze na konkurs. 
Myślicie sobie, że totalnie spapracie tę sprawę, wasze "dzieło" nie spodoba się nikomu, nie dostaniecie dobrej oceny, jednak napisaliście w miarę swoich możliwości, napisaliście co czujecie, co podpowiada Wam wasza wyobraźnia i serce. Czujecie niedosyt, uznaliście, że napisana praca nie jest jakaś świetna, jednakże po pewnym dłuższym czasie czytacie ją na nowo i jesteście dumni. 


Nikt nie zrozumie tego tekstu, nie zinterpretuje go tak jak Ty. Jesteś jedyną osobą, która widzi jego sens,  która wie jakie uczucia Ci towarzyszyły, gdy pisałeś. 


Nie jestem poetką, ale właśnie w takich chwilach mogę poczuć się jak ona, nawet pisząc zwykły post, przedstawiając Wam życie z mojej perspektywy. Tutaj zapraszam Was do tego wpisu - http://zofia-adam.blogspot.com/2016/11/niebo.html


"Wróciłam po prostu do domu
ze szkoły.
Takie zmęczenie, ból nóg miewany na co dzień.
Dobrze, że mam swój pokój,
w którym mogę odpocząć
i posłuchać ciszy." 


"Kolejny dzień świta nad mym oknem.
Budzę się widząc szereg plam.
Miałam nadzieję na lepszy początek.
Zawiodłam się. 
Idę własną drogą,
Nie patrz, co Cię otacza.
Gdzieś daleko mam,
to co niby mnie przytłacza." 


"Znikają książki
Ludzie przestają czytać,
Wiedza ludzka umiera,
Cofamy się w daleką przeszłość,
Nie mamy żadnego pojęcia o świecie."



A wy lubicie pisać wiersze, czytać i interpretować je? 
Macie jakieś woje małe dzieła?

poniedziałek, 13 lutego 2017

Ferie

Moje ferie właśnie się skończyły. 
Nie mogę powiedzieć, że były jakieś udane, bo w sumie pierwszy tydzień przesiedziałam w domu i nic nie robiłam. Nigdy nie mam ambitnych planów. Nie wyjeżdżam praktycznie z miasta. Byłam tylko w Focusie w Zielonej Górze i na lodowisku pojeździć na łyżwach (mój pierwszy raz). 



Zrobiłam zakupy, z których jestem w pełni zadowolona, tym bardziej, że jednym ze sklepów, których odwiedziłam był New Yorker. Kocham tę sieciówkę, jest tam zawsze spory wybór i naprawdę fajne bluzy. Jednym słowem mówiąc idealnie wpasuje się w mój gust. Jednakże zakupy nie były na tyle duże, żeby zrobić jakiś haul, ale chociaż zrecenzowałam Wam film, na którym byłam. 


Podczas gdy inni śmigali m. in. na nartach, snowbordzie itd. i oglądając te wszystkie snapy też postanowiłam coś dla siebie zrobić, to zaczęłam ćwiczyć. 
Oczywiście nie jest tak, że jestem totalnym leniem, bo od naprawdę długiego czasu już tańczę, rozciągam się i ćwiczyłam również, ale teraz po prostu postanowiłam z większym zapałem się do tego zabrać i wyrobić sobie mięśnie na nogach i brzuchu, a także zaczęłam biegać. Każdy chce wyglądać korzystnie, a że ja jestem łasuchem, to nie chcę czasem jeszcze przytyć haha :D 


Co do łyżw, to naprawdę świetna sprawa. Obawiałam się, że się przewrócę, będę się ślizgać, ale naprawdę bardzo łatwo i szybko można się nauczyć jeździć, a ja, że tak powiem, już po wejściu na lodowisko śmigałam :D Jeśli ktoś potrafi zasuwać na rolkach, to na łyżwach również. 




W przedostatni poniedziałek wybrałam się na pole, niedaleko domu, razem z siostrą i kuzynką i porobiłyśmy fotki, które nie są najlepsze, ale czymś trzeba dopełnić całość tego posta :) 



A Wam już minęły ferie, czy dopiero zaczynacie?
Jak je spędziliście lub co planujecie? :)

czwartek, 9 lutego 2017

"Sprzymierzeni" i "Dlaczego On?"

Do kina bardzo rzadko chodzę, czasem nawet ani raz w roku. Być może jest to częściowo spowodowane tym, że w moim małym mieście go nie ma. Jednakże ostatnio zagościłam w nim dwukrotnie.

Te tytułowe dwa filmy stały się moimi ulubionymi i ostatnimi hitami w kinach. 

Na "Sprzymierzonych" byłam w listopadzie ubiegłego roku, jednak jeszcze do tej pory nie wyraziłam o tym filmie swojego zdania. Co mogę powiedzieć więcej niż, że był po prostu cudowny, pomimo iż smutno się skończył? 
Raczej nie oglądam dramatów i thrillery ale ten złapał mnie za serce. Można go nawet zaliczyć do romansu. 
Opowiada o czasach drugiej wojny światowej, a dokładniej o małżeństwie. Podczas wykonywania niebezpiecznej misji za liniami wroga brytyjski oficer wywiadu spotyka francuską bojowniczkę ruchu oporu. A zresztą, co mówią opisy? Może lepiej obejrzyjcie zwiastun, a następnie film :)

Znalezione obrazy dla zapytania sprzymierzeni

Natomiast jeśli chodzi o drugi film, który nadal leci w kinach, "Dlaczego On" to można powiedzieć, że jest on troszeczkę wulgarny, ale bardzo zabawny, a wszystkie przekleństwa dają cały charakter tej produkcji. Cała sala kinowa się śmiała, a nawet mój tata pierwszy raz od dłuższego czasu nie zasnął na filmie :D 
Dziewczyna zaprasza swoją rodzinę na Boże Narodzenie do swojego chłopaka. Cała sprawa się komplikuje, rodzice nie są zadowoleni z wyboru córki, a ojciec nie zgadza się, żeby z nim była.

Znalezione obrazy dla zapytania dlaczego on

Może zachęciłam Was do obejrzenia lub już obejrzeliście?
Często odwiedzacie kina, co Wy polecacie?
Zostawcie swoją opinię w komentarzu :) 

sobota, 4 lutego 2017

Ulubieńcy Kosmetyczni

Dzisiaj przychodzę do was z serią, która pojawiała się już niejednokrotnie na moim blogu - ulubieńcy miesiąca. Jednak tym razem będą to same kosmetyki. Zazwyczaj tych kosmetyków prawie w ogóle nie było, zamiast tego polecałam jedzenie, filmy, ale w ostatnim czasie coś ich się nazbierało i postanowiłam napisać ten post. 

Zacznijmy od żelu z Garniera do twarzy. 
Pewnie wielu z Was widziało reklamy puszczane w tv - Garnier Czysta Skóra, gdzie występował Kwiatkowski itd. lub na yt u różnych vlogerek. Dzisiaj mam do pokazania jeden z tych właśnie produktów. 


Postanowiłam go przetestować i nawet całkiem się sprawdza. Daje bardzo fajne uczucie takiego orzeźwienia na twarzy i też ładnie pachnie. Po umyciu ma się wrażenie naprawdę oczyszczonej twarzy, więc mogę Wam go polecić.

Następnym produktem jest naprawdę świetna odżywka do włosów z Schwarzkopf.


Można jej używać na mokre jak i suche włosy bez spłukiwania i dlatego już mi się kończy. Będę musiała lecieć po kolejną butelkę ;D 

Jeśli mowa o włosach to mam też szampon z Syoss.


Wiele dziewczyn ma problemy z włosami, łamią się, rozdwojone końcówki itd. Ten szampon pozwala mi przynajmniej w jakimś stopniu odbudować ich strukturę. Uważam też, że nie można cały czas stosować tego samego szamponu, ponieważ włosy się potem zbyt przyzwyczajają. Lecz na ta chwilę myślę, że to rozwiązanie jest najlepsze, ale oczywiście później je zmienię. Polecam wypróbować ten produkt ;) 

Kolejną rzeczą jest perfum z Avon'u. 



Powiem Wam, że świetnie się sprawdza jako zastępnik dezodorantu, np. w szkole na wf, ponieważ posiada niezbyt dużą butelkę, w sam raz do plecaka czy torebki.  Ma bardzo mocny zapach, więc nie polecam za bardzo go rozpylać, bo się można jeszcze udusić :D 

Teraz przejdziemy do kilku produktów do ust.
Pierwszym jest matowa pomadka z Rimmel. Szukałam coś ładnego na usta, ale żeby też nie miało zbyt mocnego koloru. Ten produkt okazał się strzałem w dziesiątkę. 





Mój naturalny kolor ust jest dość podobny do tego. Nie lubię tych wszystkich ćwiekatych szminek, które zmywają się po godzinie i brzydko pachną. Ta natomiast jest matowa, super trzyma się na ustach i nie schodzi tak szybko, a dodatkowo ma nawet przyjemny zapach. Jeśli szukacie czegoś takiego to tą pomadkę serdecznie polecam. 

Teraz mam do pokazania dwie ochronne pomadki, które świetnie nawilżają usta. 


Pierwsza to z Maybelline - Baby Lips. 
Jakoś nigdy nie byłam do nich przekonana, ale spróbowałam i muszę przyznać, ze bardzo fajnie nawilżają usta i mają śliczny, słodki zapach. Moja jest bezbarwna. Dużym plusem jest też to, że się tak szybko nie kończy, co inne pomadki, których opakowania muszę wyrzucić już po miesiącu. 

Druga to z Nivei o zapachu i smaku jeżyny.




Ma śliczny kolor, ale nie barwi aż tak mocno.

No i ostatnimi dwoma produktami są tusze do rzęs również z Avonu.




Pierwszy - w turkusowej tubce - to można powiedzieć najzwyklejszy tusz, który pozwala delikatnie wydłużyć i pokreślić rzęsy i ich dodatkowo nie skleja, co mi bardzo odpowiada. 
Drugi jest dość nietypowy. Jest to raczej brokatowy pigment do nałożenia na nasze rzęsy, który daje bardzo śliczny efekt, ale nie nadmierny.

I to wszystkie kosmetyki :)
Może coś Wam przemówiło, albo też już testowaliście?