środa, 23 listopada 2016

Problemy z ustami

 Cześć
Chyba każda dziewczyna zmagała się kiedyś lub zmaga z przesuszonymi, pękającymi ustami itd. Zwłaszcza zimą. 
Ja niestety posiadam taki problem i to przez cały rok. Nawet w te lipcowe i sierpniowe upały moje wargi są suche, pękają, dosłownie schodzi z nich skórka. To strasznie denerwuje. Zawsze muszę mieć przy sobie jakiś balsam, pomadkę, bo inaczej je przegryzam i jest jeszcze gorzej. 
Nie jestem też jakąś specjalnie doświadczoną osobą w tej sprawie, ale pomyślałam, że napiszę ten post, może w czymś pomogę, szczególnie iż temperatury już nie są tak sprzyjające. 
Szczerze się przyznam, że kilka też tu rad sobie podpatrzyłam i wcale nie są moje, ale uważam, że skuteczne. 

Tak jak mówiłam - podstawą do tego aby nie mieć spierzchniętych ust jest ich nawilżanie. Ja już wykończyłam dużo pomadek, bo niestety muszę aż tyle smarować. Co chwila jakaś mi się kończy, ze chyba po prostu najlepiej kupić ich zapas na cały rok i nie biegać do sklepu. Można też sobie zrobić własny balsam. Na YouTube jest mnóstwo DIY, więc ja tutaj nie będę dawać kolejnego, swojego. W sumie nie jestem w tym też ekspertką. Zrobiłam własny, nie jest jakiś specjalnie super. 
Dobrym sposobem jest też peeling. Doczytałam się, że można nawet używać ten, co stosujemy normalnie na twarz, choć ja nigdy szczerze mówiąc nie robiłam sobie peelingu, więc co do tego nie mogę już nic powiedzieć. 
Przydatną wskazówką jest też aby nie lizać ust. Przyczyni się to tylko do jeszcze gorszego stanu. Na dodatek usta mogą później szczypać, co nie jest przyjemne. Nie możemy też nagryzać warg. Tak jak mówiłam wcześniej, gdy nie mam przy sobie czegoś, co zwilży mi usta to odruchowo je nagryzam. Spowodujemy, że będą też poranione, bo odgryzając martwy naskórek odgryzamy też nowy. 
Podobno usta dobrze nawilża i leczy miód. Po prostu go nakładamy na nasze suche wargi. Szczerze mówiąc ta rada jest bardzo interesująca i wydaje się być wiarygodna, więc muszę jej kiedyś spróbować. 
Czytałam jeszcze wskazówki typu, żeby włożyć między wargi plaster ogórka, pomarańczy. Był też jakiś sposób z saszetką zielonej herbaty.
Jednak ja myślę, że najlepszym rozwiązaniem jest po prostu ich częste nawilżanie, mieć po prostu zawsze przy sobie balsam, czy to w piórniku na lekcji, czy w kurtce, torebce. 
Mogę Wam takie dwie pomadki polecić, które dobrze nawilżają i sama je stosuję a przy tym mają ładny zapach. Kosztują też tylko kilka złotych, więc nie trzeba wydawać fortuny.


Ta pierwsza to klasyczna pomadka z Bebe, a druga to o zapachu mleka i miodu z Nivea. Tak naprawdę obie mi się kończą, ale są naprawdę dobre i mogę je polecić.

Pamiętajcie o obserwacji jeśli chcecie być na bieżąco :') 
Oraz o Instagramie i Snapchacie (prawy pasek).


Pa!