piątek, 18 listopada 2016

Niebo

Niebo - niby nic, widzimy je każdego dnia, jest nam praktycznie znane, a jednak ma w sobie coś cudownego, magicznego, niepowtarzalnego.
Może być błękitne, granatowe lub pomarańczowe, różowe przy wschodzie i zachodzie słońca. Bezchmurne albo mdłe, pokryte białą pierzyną, gwiazdami nocą. 
Z niego spada deszcz, światło dociera na ziemię, sypie śnieg.
W dzień widać na nim jasne, piękne słońce, nocą biały, cudowny księżyc. 

Lubię patrzeć w niebo, rozmyślać, podziwiać po prostu jego niesamowity obraz zwłaszcza o poranku i wieczorku. 




Uwielbiam te piękne widoki za oknem wczesnym rankiem. Patrząc na nie od razu chce mi się żyć, z chęcią wstaję z łóżka. Pytam się Nieba, czy mogę zrobić mu zdjęcie. Tak ładnie się prezentuje.

Ta jasna zaświata gdzieś w oddali, pomimo że wszystko jest nadal w ciemnocie, ten promyk, który wpada ci do pokoju niemalże codziennie. 






Od czarnej, pustej przestrzeni po piękny fiolet, błękit, granat.
Jak tu tym się nie zachwycać?

Zachody... Szkoda, że trwają jedną chwilę, krótki moment, a mimo to są tak cudowne.



Z ciemności w jasność, z nocy w dzień. To tak notoryczne , powtarza się, a jednak po tych czternastu latach nadal się tym zachwycam. Skąd ta magia? Dlaczego patrząc w te promienie moje oczy ślepną? Chciałabym je zobaczyć, nie mogę. To zagadka. 

Księżyc jasny, biały, czai się między chmurami, znika i znów się wyłania świecąc na moją twarz podczas, gdy próbuję zasnąć. Nie potrafię. Nie da się spać. Lepiej popatrzeć. 


Jak to jest, że aparat nie może odzwierciedlić prawdziwego piękna tego, co w rzeczywistości? Tak mnie to rani. Niebo nie powinno się siebie wstydzić. Czego? Niech pokaże się światu. Ono przecież odgrywa w naszym życiu rolę. Czym by było istnienie bez tego wszystkiego? Bez promyków, chmur, jasnej zaświaty gdzieś w oddali... Nie jestem sobie w stanie wyobrazić. Nie. To niemożliwe. Ja potrzebuję Nieba. 
Nie byłoby słońca, księżyca, gwiazd. Nie byłoby jasności. Panowałby mrok.

Niebo - niby nic, widzimy je każdego dnia, jest nam praktycznie znane, a jednak ma w sobie coś cudownego, magicznego, niepowtarzalnego.